Magdalena Furmanik-Kowalska o sztuce i kulturze Dalekiego Wschodu www.magdalenafurmanik.pl
sobota, 07 marca 2015

Chińska artystka Cao Fei (ur. 1978, Kanton) będzie gościem specjalnym tegorocznego Art Basel Hong Kong. Spotkanie z nią będzie otwierało serię wydarzeń artystycznych towarzyszących tym międzynarodowym targom. Dodatkowo od 13 do 17 marca na fasadzie 490 metrowego wieżowca Internatinal Commerce Centre (ICC) będzie wyświetlana jej praca, zatytułowana "Some Old, Brand New". Mam nadzieję udokumentować to widowisko i podzielić się z nim z Wami niebawem.

 Cao Fei, A Mirage, 2004

Cao Fei, A Mirage, 2004

Cao Fei jest artystką multimedialną. Tworzy serie fotograficzne, wideo, interaktywne projekty dostępne sieciowo oraz wykonuje performansy. Wszystkie jej prace komentują chińską rzeczywistość, a wiele z nich ukazuje zderzenie się marzeń jednostki z twardą rzeczywistością szybko modernizującego się kraju. Opowiada o tym między innymi seria „Cosplayers” (2004 r.).

Fotografie składające się na ten projekt ukazują młodzież wcielającą się w postacie ze znanych mang, anime i gier komputerowych, między innymi z „Rycerzy Zodiaku” (ang. „Saint Seiya”, autorstwa Masamiego Kurumady). Jej bohaterowie odgrywają sceny pojedynków (na przykład w „Deep Breathing” i „Tussle”), porwań, lecz również można ujrzeć ich wędrujących po obrzeżach i centrum Kantonu. To przemysłowe miasto znajdujące się w specjalnej strefie ekonomicznej Delty Rzeki Perłowej (PRD) jest także bohaterem fotografii.

Cao Fei, A Ming at Home, 2004

Cao Fei, A Ming at Home, 2004

Najciekawsze jednak zdjęcia z tej serii Cao Fei to te ukazujące cosplayerów po powrocie do domu. Uderza w nich silny kontrast pomiędzy rzeczywistością a kreowanym przez młodzież światem fantazji. W pracy „A Ming at Home”, jeszcze niedawno walczącą wojowniczkę, siedzi na krześle obok swojego ojca. Ten zaczytany w gazecie nie zwraca uwagi na córkę, która zabija czas, bawiąc się swoim telefonem komórkowym. Brak między nimi jakiejkolwiek relacji. Wnętrze mieszkania jest raczej ubogo wyposażone, oprócz zabytkowych dwóch siedzisk i stoliczka. One, zapewne rodzinna pamiątka – symbol przeszłości, podobnie jak dziewczyna w swoim dziwnym kostiumie, nie pasują do otoczenia.

Dziwny dysonans dostrzegalny jest także w pozostałych fotografiach. W nich wszystkich na pierwszy plan wysuwa się brak porozumienia pomiędzy pokoleniami. Przyczyn takiej sytuacji można szukać w rozdarciu wewnętrznym młodzieży. Co jest tego przyczyną? Harold Grieves twierdzi, że: Nowe pokolenie jest nie tylko naznaczone konfliktem pomiędzy tradycyjnymi wartościami a ukradkową obietnicą przewidywanej przyszłości, lecz wręcz „strachem przed włączeniem jej w brutalny koszmar społeczeństwa opartego na kombinacji totalitarnej polityki z materializmem.

Więcej prac artystki można obejrzeć na stronie www.caofei.com
sobota, 28 lutego 2015

He Chengyao (ur. 1964, Chongqing) poświęciła swojej rodzicielce kilka performansów zapisanych w postaci fotografii i prac wideo. O impulsie do ich powstania mówiła tak:

“Mama and Me" stworzyłam latem 2001 roku. Po wykonaniu "Opening the Great Wall" wróciłam do mojego rodzinnego miasta, aby spotkać się z mamą. Kiedy przyjechałam, siedziała ona spokojnie na stołku, na dziedzińcu domu, półnaga, bawiąc się czerwonym jabłkiem. Stanęłam za nią i też zdjęłam górne odzienie. Wtedy po raz pierwszy ja i moja mama miałyśmy zrobione razem zdjęcie. Fotografia umożliwiła mi stanąć twarzą w twarz z historią szaleństwa mojej rodziny, którą starannie ukrywałam i unikałam przez długi czas. Pozwoliło mi potwierdzić więź rodzinną, która łączy mnie z matką i częściowo zaspokoić tęsknotę, sponad trzydziestu lat, za wsparciem, dotykiem i objęciem jej.
(tłum. - M.F-K, oryginał dostępny tutaj)

He Chengyao, Mama and Me, 2001

Powodem braku ciepłych relacji pomiędzy kobietami była umysłowa choroba matki artystki, która była konsekwencją załamania nerwowego, wywołanego represją społeczną wynikającą z posiadania nieślubnego dziecka. Podczas ataków choroby kobieta zdejmowała swoje ubrania i krzycząc biegała wokół wioski. To pogłębiało marginalizację jej rodziny i powodowało, że jej sąsiedzi zmuszali ją do poddawania się różnego rodzaju, często bolesnym, kuracjom leczniczych, w tym akupunkturze i ludowym praktykom.

Cierpienie psychiczne i fizyczne rodzicielki odcisnęło piętno na córce, która w okresie dojrzewania zaczęła utożsamiać się z szaleństwem matki. Częściowo uporała się z traumą przeszłości poprzez swoją sztukę. Z tego powodu swoje performance dedykowała Beuysowi, który tak jak ona leczył się poprzez swoją twórczość.

He Chengyao, Testimony, 2001

Zainspirowane spotkaniem z matką powstały prace tj.: „My Mother and Me” oraz „Testimony”. Pierwsza z nich to siedem zdjęć utrwalających zbliżenie się do siebie kobiet. Na rozpoczynającej opowieść fotografii obecna jest sama rodzicielka, siedząca z jabłkiem, na drugiej pojawia się za jej plecami artystka, ale z niewidoczną twarzą, a na kolejnej prześledzić można, jak zdejmuje swoją bluzkę i nawiązuje kontakt wzrokowy z matką, aby na ostatniej ujrzeć, jak He obejmuje tą, która dała jej życie. Piąta z nich, ukazująca starszą kobietę spoglądającą na córkę, stała się początkiem tryptyku „Testimony”.

Powtarza on schemat użyty w poprzednim dziele He Chengyao, w którym dziecko trzyma ręce na barkach siedzącego przed nim rodzica. Tym razem jednak centralną fotografię zajmuje artystka i jej syn, a trzecią sam potomek performerki. Doris Sung, chińska krytyczka sztuki, sugeruje, że chłopiec przerywa sznur kobiecego cierpienia. Jednocześnie jednak zrywa także matrylinearność, zwłaszcza mając na uwadze chińską politykę ograniczająca liczbę narodzin dzieci w rodzinie. Jako mężczyzna nie urodzi dziecka, które stanęłoby za nim.

wtorek, 24 lutego 2015

W kulturze europejskiej pająk i jego sieci przywołują mit Arachne - księżniczki greckiej, którą Atena z zazdrości o kunszt tkacki zamieniła w to maleńkie zwierzę. W japońskiej natomiast obecna jest jorōgumo - kobieta-pająk, demonica uwodząca mężczyzn za pomocą gry na biwie, aby ich następnie opleść swoja siecią i pożreć. Obie te postacie i związane z nimi opowieści stanowią konteksty przestrzennych instalacji Chiharu Shioty (ur. 1972, Osaka).

Chiharu Shiota, Labyrinth of memory, 2012

Chiharu Shiota, Labyrinth of memory, 2012

Charakterystyczne dla twórczości tej artystki są nici ciągnące się od specjalnych przedmiotów, często ubrań, a jednocześnie oplatające, wypełniające całą przestrzeń wystawową. Pajęcze sieci, w które budzą niepokój i zaciekawienie. Otulają i bronią dostępu do ukrytych w nich symbolicznych obiektów - kobiecych sukni, fortepianów, biurek, walizek i butów wszelkich rozmiarów i fasonów. Zapomnianych czy porzuconych?

Chiharu Shiota, Dialogue with Absence, 2009

Chiharu Shiota, Dialogue with absence, 2009

Sieci czarnych nici budują sentymentalny nastrój - tak specyficzny dla wizyt na strychu babci, gdzie ukryte są pamiątki z przeszłości, czerwone zaś przywodzą na myśl krwawe linie, linie pokrewieństwa albo życia. Budzą refleksję na temat przemijania pojedynczej osoby, lecz także martyrologii.

Chiharu Shiota, Dialogue from DNA, 2004

Chiharu Shiota, Dialogue from DNA, 2004

Zwielokrotnienie, namnożenie, powielanie to cecha wyróżniającą instalacje Chiharu Shioty. Artystka komponuje nie tylko sieciowe enviromenty, lecz również tworzy niezwykłe konstrukcje - rzeźby z okien, walizek i starych mebli. We wszystkim jej dziełach przewija się, łączący je, motyw (nie)pamięci.

Więcej prac artystki można obejrzeć na jej stronie www.chiharu-shiota.com

środa, 18 lutego 2015

Z okazji nadchodzącego Nowego Roku Kozy/ Owcy życzę powodzenia w odkrywaniu i pogłębianiu swoich pasji, wielu niezapomnianych chwil oraz przygód z kulturą Azji.

Liu Ren, Beijing Beijing 4, 2012

Liu Ren, Beijing Beiging (4), 2012

W języku chińskim nie ma rozróżnienia pomiędzy słowem owca i koza. Ta druga nazywana jest również górską owcą. Yang jest ósmym znakiem chińskiego zodiaku, symblizuje męską siłę, lecz także dziecięce oddanie, bowiem młode pijąc mleko matki klęczy przed nią.

Więcej o serii fotografii autorstwa Liu Ren, których bohaterkami są owce i kozy przeczytasz we wpisie Sen o Pekinie.

 

niedziela, 15 lutego 2015

Antywalentynkowo dedykuję wszystkim zakochanym i kochającym niezwykłe kwiaty autorstwa Wang Qingsonga (ur. 1966, Daqing). Moje ulubione peonie, będące zarazem symbolem dobrobytu w Chinach. Nie dziwi zatem, że artysta sięgnął właśnie po nie, aby w bardzo poetycki sposób skrytykować kulturę nastawianą na konsumpcję.

Wang Qingsong, Peonies, 2003

Wang Qingsong, Red Peony, White Peony i Frosted Peony, 2003

Utrwalone na fotografiach kompozycje, które powstały zimą 2003 roku, nawiązują znacząco do zwojów chińskiego malarstwa tuszowego z okresu dynastii Qing (1644-1912). Zachowany został charakterystyczny format obrazów oraz układ przedstawionych elementów - skał, kwiatów i owadów.

Dwa cykle składające się na "Fake flowers" ukazują na pierwszych zdjęciach rośliny w pełnym rozkwicie, a na ostatnich pokryte szronem. To zabieg artysty zastosowany, aby zwrócić uwagę odbiorcy na aspekt przemijalności i ulotności piękna. Czasem również pozornego piękna..., czy też piękna wykreowanego. Artysta bowiem wykonał kwiaty sam, przy użyciu niecodziennego tworzywa - surowego mięsa. Płatki peonii to plastry wołowiny i baraniny, których świeżość utrwalił twórca mrożąc je.

Wang Qingsong, Ethereal Beauty, 2003

Wang Qingsong, Ethereal Beauty, 2003

Wang Qingsong, Auspicious Snow, 2003

Wang Qingsong, Red Peony, Auspicious Snow, 2003

Fotografie Wang Qingsonga można odczytać również jako krytyczny komentarz na temat komercjalizacji chińskiej kultury, tradycji kulturowej, która staje się kolejną "strawą do pożarcia" przez nienasyconą modernizację. Zamiast wybornych dań produkowane są lekkostrawne przekąski, dostępne dla wszystkich. 

Więcej prac artysty można obejrzeć na jego stronie www.wangqingsong.com. 

poniedziałek, 09 lutego 2015

W okresie świąt Bożego Narodzenia trafiły do mojej biblioteczki dwie nowe pozycje posiadające w tytule wyrażenie "obraz kobiet / obrazy kobiet". Pierwsza z nich wydana jeszcze w 2013 roku, autorstwa Adiny Zemanek, zatytułowana jest "Córki Chin i obywatelki świata. Obrazy kobiet w chińskich czasopismach o modzie". Druga natomiast to "świeżynka" wydawnictwa KIRIN - "Obrazy kobiet na fotografiach współczesnych artystek japońskich" Joanny Bojdy.

Obraz kobiety na fotografiach współczesnych artystek japońskich

 

Szczególnie druga wzbudziła moje zainteresowanie, ponieważ podejmuje zakres tematyczny, który ja sama badam. Nieduża książka Joanny Bojdy powstała w oparciu o jej pracę magisterską. Posiada pięć rozdziałów odpowiadających kolejno rozważaniom dotyczącym twórczości Ryoko Suzuki, Mariko Mori i Miwy Yanagi, Tomoko Sawady, Kimiko Yoshidy oraz Maki Miyashity. Każdy z nich prezentuje inne podejście metodologiczne (m.in. McLuhana i Żiżka), każdy przedstawia inne wzór/model kobiecości czy też kreowanie nowego. Publikacja zainteresuje też fascynatów współczesnej, japońskiej kultury popularnej, posiada bowiem liczne odwołania do mangi, anime i innych wytworów skierowanych do otaku (japońskich geeków), lecz nie tylko. Jej autorka w kilku miejscach wskazuje także nawiązania do tradycji kulturowej artystek, wartości społeczno-kulturowych, które determinują obraz kobiety. Według mnie jedynym uchybieniem książki jest zbyt europocentryczne spojrzenie Bojdy na sytuację Japonek, ale w końcu napisała ją jako Polka, Europejka...

Kwestiom genderowym bliżej przygląda się natomiast Adina Zemanek. Jej książka "Córki Chin..." to wydana drukiem rozprawa doktorska, dlatego też nie każdy czytelnik będzie miał ochotę przebrnąć przez meandry założeń metodologicznych i może się zbyt szybko zniechęcić. Warto jednak przez nie przejść lub opuścić, gdyż po nich znajduje się niezwykle ciekawa część omawiająca przejrzyście sytuację polityczno-społeczną w Chinach po 1979 roku. Zemanek obrazuje równie znakomicie utrwalone społecznie kobiece wzory kulturowe wynikające z tradycji i rodzimej filozofii. Główny zrąb publikacji stanowi natomiast analiza materiału źródłowego - artykułów prasowych dwóch czasopism o modzie "Trends/Cosmopolitan" i "ELLE", które wydawane są w Chinach odpowiednio od 1993 roku i od 1988 roku. Autorka przedstawia czytelnikom/czytelniczkom, w jaki sposób zmieniał się wizerunek kobiety w tych pismach wraz ze zmianami polityczno-gospodarczymi w Państwie Środka. Choć jest to rozprawa naukowa czyta się ją przyjemnie. Obie pozycje są godne polecenia.

 

 

czwartek, 05 lutego 2015

Ludzka krew fascynuje i jednocześnie budzi wstręt. Dlatego stanowi jeden z najsilniej oddziałujących na publiczność środków artystycznych. Po tę symbolikę płynu życia sięgnęła japońska artystka Ryoko Suzuki (ur. ur.1970, Hokkaido) tworząc serię fotograficzną "Bind" (2001 r.).

Idea "słodkich świnek"  została mi wszczepiona przez dorosłych poprzez kreskówkę - "Trzy małe świnki". Jednak kiedy jeszcze byłem dzieckiem, ujrzałam świnie w hodowli trzody chlewnej. Były wielkie i dzikie, nie potrafiłam również odnaleźć w nich żadnych oznak bystrość. Był to pierwszy raz, kiedy zdałem sobie sprawę, że bajkowy świat jest daleki od rzeczywistości i poczułam się zdradzona przez dorosłych. Dlatego użyłam "trzech małych świnek" jako symbolu kłamstwa i fikcji serwowanej przez dorosłych potomstwu, które zostają odkryte przez dziecko prędzej czy później w procesie dorastania - pisała Suzuki o tej pracy.
(Tłumaczenie M.F.-K. Oryginał tekstu dostępny na stronie Ryoko Suzuki)

Ryoko Suzuki, Bind, 2001


„Bind” jest projektem artystycznym założony z kilku zdjęć, które ukazują ich autorkę obwiązaną świńskimi skórkami umaczanymi w jej krwi. Tło tych przedstawień jest pozornie neutralne, czarne, służy jednak podkreśleniu koloru skóry, lecz przede wszystkim czerwieni sznura. Na pierwszych trzech fotografiach widoczna jest twarz, każda obwiązana w inny sposób.

W jednym z wizerunków luźniej, ale okrywając gęsto oblicze, w następnym ciaśniej, ale przysłaniając przede wszystkim usta i oczy, zaś w ostatnim bardzo ciasno, z pasami skórek równomiernie rozłożonym na całej powierzchni. Jednak w każdym przypadku ich rozmieszczenie jest asymetryczne i w pewien sposób dekoracyjne. Przeplatają się zatem tutaj pionowe formy z diagonalnymi, wprowadzając pewien rytm, ale w taki sposób, aby nie powtarzać się symetrycznie.

Dopóki nie uświadamiamy sobie materiału, który oplata przedstawione na fotografiach ciało, może łatwo urzec nas przemyślana kompozycja i subtelna dynamika tych prac. Dopiero po dotarciu do nas informacji o rodzaju tworzywa jaki został wykorzystany do ich powstania, automatycznie zaczynają one wzbudzać w nas wstręt - typową reakcję na kontakt z wydzielinami ludzkiego ciała. 

Ryoko Suzuki, Bind, 2001

Prace Ryoko Suzuki wpisują w nurt prac artystek dewaluujących negatywne znaczenie krwi, która w tym przypadku określa płeć przedstawionych na fotografiach postać. Nie mamy bowiem innej wskazówki. Ma ona obwiązaną twarz, jest naga, a jej włosy zlewają się z czarnym tłem.

Krew symbolizuje w fotografiach Japonki również dojrzewanie dziewczynki, która wkracza do świata dorosłych z krainy dzieci. Pierwszą miesiączkę, która jest formą rytuału przejścia. Jest esencją kobiecości, odrzuceniem dziecinności jako niedojrzałości emocjonalnej. Będąc symbolem prokreacji nadaje kobiecie władzę tworzenia nowego życia. Wywołane przez nią uczucie wstrętu, pozwala według Juli Kristevej przekraczać młodej kobiecie granice poznania samej siebie .

Ryoko Suzuki, Bind, 2001

Fotogragie artystki to także antyteza estetyki kawaii, która opanowała sztukę tworzoną przez artystki japońskie. Dominuje ona m.in. w pracach Mariko Mori, Minako Nishiyamy, Ayi Takano oraz Chiho Aoshimy. W kontraście do nich Suzuki tworzy „Bind”, którego ideą jest zobrazowanie dojrzewania, czyli odrzucenia dziecińska i wejścia w dorosłość. Z tego powodu artystka świadomie rezygnuje z dominującej obecnie w kulturze japońskiej „słodkość” na rzecz krwawego wizerunku swojego oblicza mającego poruszać odbiorów. Ukazać im czasem dramatyczny, ale zarazem pozwalający na bardziej świadome przeżywania swojego życia, okres dorastania.

*** Tekst oparty na fragmentach artykułu "Krwawy sznur. Kilka kontekstów cyklu fotograficznego "Bind" Ryoko Suzuki” opublikawanego w tomie "Szpetne w sztukach pięknych. Brzydota, deformacja i ekspresja w sztuce nowoczesnej", red. Małgorzata Geron, Jerzy Malinowski, Wydawnictwo LIBRON, Kraków 2011, ISBN 978-83-62196-30-2.

środa, 04 lutego 2015

Obok chińskiej porcelany i jedwabiu, trzecim najbardziej znanym na świecie wytworem tej kultury jest malarstwo tuszowe, a zwłaszcza shanshuihua, czyli obrazy gór i wód, gdzie pierwszy element tej nierozłącznej, dopełniającej się pary symbolizuje trwałość oraz męski pierwiastek yang, a drugi zmienność i żeński pierwiastek yin.

Do tego dziedzictwa kulturowego chętnie odnoszą się współcześni artyści. Ten klasyczny temat jest przez nich przedstawiany przy użyciu nowych mediów. Fotografię wykorzystują m.in. Hong Lei, o którego pracach pisałam w tekście Pejzaż chiński w fotografii oraz Yang Yongliang (ur. 1980, Shanghaj).

Yang komponuje, składa swoje prace z odręcznych rysunków masywów górskich oraz z fotografii współczesnych miast. Nakłada je na siebie, łącząc tradycję ze współczesnością, ale także naturę/dziką przyrodę z architekturą miejską i industrialną. Te dwie odmienne przestrzenie w jego twórczości splatają się tworząc metaforyczny obraz ówczesnych Chin. 

Yang Yongliang, The Moonlight - Waxing crescent moon, 2012

Yang Yongliang, The Moonlight - Waxing crescent moon, 2012
(Więcej prac z cyklu The Moonlight tutaj.)

Innym rodzajem sztuki, w którym pojawiają się nawiązania do pejzażowego malarstwa tuszowego są instalacje przestrzenne. Liu Liyun (ur. 1974, wew. Mongolia), która łączy w swojej twórczości wiedzę i umiejętności nabyte podczas studiów w zakresie tradycyjnego malarstwa tuszowego w Chinach oraz wzornictwa artystycznego w Wlk. Brytanii.

Jej prace nawiązują w treści i formie do zwojów pejzażowych, na które nakłada się chińska tradycja kobiecego tkactwa i produkcji jedwabiu oraz związane z nimi mity o cesarzowej Leizu, która odkryła, jak produkować jedwab, czy historię Koniogłowej dziewczyny (Matou niang). Zamiast czarnej, tuszowej kreski znajdziemy na nich białe jedwabne ściegi, wykonane kobiecą ręką. 

Liu Liyun, A Volume of Landscape, 2003-2004 

Liu Liyun, A Volume of Landscape, 2003-2004

Można odnaleźć jeszcze wiele innych przykładów nawiązań do tradycyjnego pejzażu chińskiego i jego symboliki we współczesnej sztuce chińskiej. Świadczą one z jednaj strony o silnej potrzebie przynależności kulturowej wyrażanej w ten sposób przez artystów, a z drugiej o żywotności i istotności, znaczącej roli tego tematu w kulturze Państwa Środka.

środa, 28 stycznia 2015

W dniach 15-16 stycznia odbyła w Muzeum Azji i Pacyfiku w Warszawie się konferencja "Sztuka stroju, strój w sztuce", której byłam organizatorką. Była to druga impreza z zakresu studiów nad strojem Polskiego Instytutu Studiów nad Sztuką Świata. Pierwsza miała miejsce w 2012 roku. Jej owocem jest książka "Strój - zwierciadło kultury".

Wydarzenie cieszyło się ogromnym zainteresowaniem, zarówno naukowców, badaczy stroju, projektantów, jak i pasjonatów. Imprezę zrelacjonowała na swoim blogu Dorota Morawetz, krakowska projektantka i animatorka kultury. Wśród wystąpień nie zabrakło również tych poświęconych kulturze Azji.

Joanna Zaremba-Penk zaprezentowała referat na temat wpływu europejskiej secesji na mangę, Jagna Jaworowska zaś sposoby interpretacji zasłony przez artystów i artystki muzułmańskie. Moje wystąpienie dotyczyło symboliki ubioru chińskiego w sztuce współczesnej. Poniżej kilka tez i ilustracji z tej prezentacji.

Chen Qingqing, Follow the Wind, 2006

W sztuce współczesnych artystek chińskich mamy dwa najczęściej powtarzające się nawiązania. Pierwsze z nich to przywoływanie formy, kroju dawnych ubiorów dworskich. Przykładem może zamieszczona powyżej być praca Chen Qingqing (ur. 1953, Pekin) pod tytułem "Follow the Wind" z 2006 roku (instalacja utkana z traw, kwiatów i ziół) oraz dzieła z serii "Robe" autorstwa Peng Wei (ur. 1974, Chengdu), będące obrazami wykonanymi zgodnie z tradycyjną techniką chińskiego malarstwa tuszowego, prezentowane poniżej.

Peng Wei, Series Robe

Drugim odniesienie jest "kurtka/marynarka Mao" - pochodząca z okresu Rewolucji Kulturalnej (1966-1976) i symbolizująca unifikację płciową. W tym znaczeniu wykorzystuje ją w swojej twórczości między innymi Jiang Congyi (ur. 1963, Henan), aby na nowo zdefiniować seksualność Chinki. Jedna z jej prac z 2004 roku poniżej.

Jiang Congyi, Untitled, 2004

Inny bardzo istotnym, powtarzający się w wielu realizacjach artystycznych, znaczącym symbolem są także chińskie buciki na lotosowe stopy, ale to temat na już inną opowieść.

Więcej o twórczości Chen Qingqing patrz tutaj.
Więcej prac Peng Wei można obejrzeć tutaj.

wtorek, 12 listopada 2013

Współczesna chińska rzeczywistość i przemiany społeczno-ekonomiczne to zagadnienia poruszane przez Zhang O (ur. 1976, Kanton) w projekcie zatytułowanym „The World is Yours (but also Ours)” z 2008 roku. Jego tytuł jest parafrazę fragmentu przemówienia Przewodniczącego Mao skierowanego do młodzieży w 1957 roku. Brzmiało ono mniej więcej w ten sposób:

„Świat należy zarówno do was, jak i do nas, ale po ostatecznych przemyśleniach, jest wasz. Wy młodzi, pełni wigoru i witalności, jesteście w rozkwicie swojego życia, tak jak słońce o ósmej lub dziewiątej godzinie rano. Nasza nadzieja spoczywa w was”.

Artystka zaprosiła do swojego fotograficznego projektu dzieci, aby odegrały rolę małych turystów pozujących przy różnych zabytkach i atrakcjach chińskich. W ten sposób powstały dwadzieścia cztery zdjęcia (w tym dziewięć z nich dotyczących Olimpiady Pekińskiej), którym towarzyszą podpisy-hasła w języku chińskim.

Zhang O, The World is Yours

Slogany umieszczone poniżej fotografii uzupełniają lub stanowią kontrast dla napisów w „Chinglish”* z koszulek młodzieży biorącej udział w akcji artystycznej. „Wszystkie te podstawowe elementy wizualne i tekstowe zestawienia, wzmacniają lub obalają siebie nawzajem, sugerując różne polityczne, gospodarcze lub kulturowe znaczenie, często dając komiczny efekt końcowy” – stwierdza sama autorka serii.

Na jednym ze zdjęć widzimy na przykład dziewczynkę stojącą przed Bramą Tiananmen, na której widnieje portret Mao i napis „Długie życie Republiki Ludowej Chin”. Artystka podpisała tę pracę „Salute to the Patriots” ("Pozdrowienia dla patriotów"), a na T-shircie znalazło się hasło „It’s good in the hood” („Jest dobrze w kapturze/ukryciu”). Komentarz autorki pod nimi sugeruje interpretacje: obecny rząd stara się zatuszować wiele elementów z historii Republiki Ludowej tak, aby nowe pokolenie ich nie poznały.

Kolejna fotografia przedstawia nastolatkę pozującą przez gipsową, pozłacaną figurką Buddy. Na jej koszulce widnieje blond modelka i napisy reklamujące pismo InStyle. Pod jej wizerunkiem znajdujemy podpis „Death and life have determined appointments, riches and honor depend upon Heaven” („Śmierć i życie mają określone terminy, bogactwo i honor zależą od niebios”).  Jest to starożytna chińska sentencja, którą w 2008 roku wytatuował sobie David Beckham po pobycie w Chinach. Praca zwraca zatem uwagę na odrzucenie przez młode pokolenia tradycyjnych wierzeń na rzecz bogactwa i mody.

Zhang O, The World is Yours

Na innym zdjęciu Zhang O widzimy chłopca z ręką wskazującą niebo na tle figury drapieżnego dinozaura. Jego T-shirt zawiera obrazek fruwającej komiksowej pandy – zwierzęcia symbolizującego jego ojczyznę, zaś fotografia podpisana jest  „China, millions of year of evolution” („Chiny, miliony lat ewolucji”).  Postawa chłopca sugeruje patrzenie optymistycznie w przyszłość i jednocześnie dumę z bycia Chińczykiem.

Owinięty czerwonym materiałem myśliwiec bojowy to kontekst kolejnej z fotografii. Przed nim stoi chłopiec z koszulką zawierająca napis „What makes you so special: Orgasm, Orgasm, Orgasm” („Co czyni cię wyjątkowym: orgazm, orgazm, orgazm”). Cała praca natomiast jest pod hasłem „Always be ready” („Zawsze gotowi”), które jest odpowiedzią na okrzyk Chińskich Młodych Pionierów „We need to devoted ourselves to Communism!” („Musimy być oddani komunizmowi!”). Praca ta subtelnie parodiuje fallo-centryczne nastawienie do walki.

Projekt Zhang O to znakomita ilustracje różnych społecznych zjawisk, które można zaobserwować w dzisiejszych Chinach, takich jak: wciąż obecna retoryka komunistyczna, szybka modernizacja kraju, zanik tradycyjnych wzorców społecznych na rzecz  konsumpcyjnego trybu życia, a także starania o jak najlepszy wizerunek Chin na świecie. 

Więcej zdjęć można obejrzeć na stronie artystki: www.ozhang.com


* Chinglish to schińszczenie słów angielskich; niezbyt poprawnie przetłumaczone na angielski zdania chińskie. Stał się powszechny, ponieważ angielski jest w obecnych Chinach wiązany z nowoczesnością, a więc atrakcyjny, dlatego też chętnie mieszkańcy tego kraju wtrącają słówka anglo-podobne w prowadzone konwersacje.